Z Ziemowitem Ziętkiem, podróżnikiem, który przeszedł pieszo przez linię brzegową Polski, rozmawia Gabriela Kowalska.
STUDENTCAFE: W mediach było głośno o Twojej pięćsetkilometrowej wędrówce brzegiem Bałtyku. Skąd wziął się pomysł na to przedsięwzięcie?
Ziemowit Ziętek: Pomyślałem, że zrobię coś, czego może jeszcze nikt nie zrobił. To przecież doskonałe miejsce i sposób, aby promować pierwszy taki internetowy projekt podróży dookoła świata, do którego scenariusz może pisać każdy. Pomysły kiełkowały i wciąż pojawiały się następne tj. codzienne relacje w dzienniku, zwiedzanie latarni morskich, zlokalizowanie plaż naturystów, no i oczywiście podstawowe i najważniejsze założenie – iść boso plażą mijając po drodze osiemdziesiąt nadmorskich miast i miasteczek.
S: Co miała na celu ta wyprawa?
Z.Z.: Przede wszystkim, chciałem udowodnić, że chcieć to móc. Jeśli się o czymś bardzo marzy i dorzuci do tego szczyptę wytrwałości, konsekwencji i wiary, to każde marzenie można zrealizować. Warto, więc marzyć i marzenia przekuwać na cele. Ja już wiem jak to się robi. Przeszedłem ponad pięćset kilometrów boso przez plaże, szedłem dwadzieścia cztery dni na swoje trzydzieste trzecie symboliczne urodziny do granicy na Mierzei Wiślanej. Podróż przez plaże miała na celu również rozpowszechnienie mojego drugiego, a raczej pierwszego, projektu – Interaktywnej Podróży Dookoła Świata.
WIĘCEJ W STYCZNIOWYM NUMERZE MAGAZYNU STUDENCKIEGO PRESSJA
Foto: Archiwum Ziemowita Ziętka
Tekst: Gabriela Kowalska