To wcale nie żart. Umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi wprowadziła wiele zamieszania. Użytkownicy sprzeciwiający się tej do niedawna tajnej umowie międzynarodowej postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Internet na całym świecie stał się polem bitwy. Teraz definitywnie można nazwać to wojną.

Niedawno opublikowaliśmy artykuł o SOPA i PIPA oraz o tym, co robią internauci, aby te ustawy nie weszły w życie. Podziałało.
Teraz problem staje się bardziej znaczący - ACTA jest zagrożeniem lokalnym, dotyczącym bezpośrednio Unii Europejskiej, a także Polski, której przyjęcie określa się jako "wielki sukces naszej prezydencji w UE".
Czym własciwie jest ACTA? W Wolnej Encyklopedii czytamy:
Umowa handlowa dotycząca zwalczania obrotu towarami podrabianymi (ang. Anti-Counterfeiting Trade Agreement, ACTA) – projektowane porozumienie wielostronne, mające narzucić międzynarodowe standardy w walce z naruszeniami własności intelektualnej. Dokument ustanawia szereg regulacji prawnych o globalnym zasięgu. Do porozumienia może przyłączyć się każde państwo zainteresowane współpracą w ramach powstających struktur. Powołane do życia ciała administracyjne będzie zupełnie niezależne od istniejących obecnie międzynarodowych instytucji, zajmujących się dotychczas tymi zagadnieniami: Światowej Organizacji Handlu (WTO), Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) czy innych agend Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). Przedmiotem regulacji są kwestie obrotu podrabianymi dobrami, zasady handlu lekami generycznymi oraz problem rozpowszechniania dzieł prawnie chronionych poprzez Internet (tzw. piractwo medialne).
Niby wszystko ładnie i fajne, ale ostatnia linijka budzi niepokój. To właśnie przez nią teraz toczy się bój w Internecie, globalnie rzecz jasna. Polska jest tu w ścisłym centrum konfliktu. Nasz rząd zapowiedział podpisanie umowy 26 stycznia 2012, a więc za kilka dni. To dość szybko, zważywszy na to, że czas jest do 31 marca 2013 roku. Umowa jest obszerna i to niemal pewne, że mało kto się z nią zapoznał, czy poddał analizie prawnej. Sam dokument sprzeczny również jest z konstytucją i prawami człowieka. Trwa wojna.
No dobra, ale dlaczego ja powinienem się tym interesować?
Nie ważne, czy jesteś zaawansowanym użytkownikiem Internetu, czy szukasz tylko kotków na youtube. Niedługo może ich nie być wcale. Dlaczego? ACTA zakłada, w dużym skrócie, nieustanną inwigilację każdego z nas pod pretekstem łamania praw autorskich. Co jednocześnie jest pogwałceniem praw człowieka do wolności i prywatności. Każda instytucja również będzie poddana stałemu nadzorowi. Wszystko po to, aby mieć pewność, że umieszczając logo uczelni na stronie tytułowej swojego projektu masz prawo do wykorzystywania owej grafiki. Wydaje Ci się, że Internet to tylko klikanie na Google? Nie! Internet to również Twoje rozmowy przez komunikatory, głosowe i tekstowe, to również co raz częsciej rozmowy przez telefon. To także e-maile, SMS'y, MMS'y i video-rozmowy. Osądzać, oraz karać będą Cię nie sądy, a dostawcy usług, a jak pewnie zdajesz sobie sprawę - żyjemy w świecie usług. Poczułeś się zaniepokojony prawda? Pozwól, że przedstawię Ci to w bardziej zrozumiały sposób prezentując ten oto film:
Wymowny, czyż nie? Materiał ten to tylko cegiełka w wielkim murze przeciw ACTA. Zobacz kolejny, w którym mowa już nie tylko o Internecie:



















Dodaj nową odpowiedź